Referencje: Ela i Jan
Jeżeli chcecie:
A. mieć nietuzinkowe foty ślubne
B. świetnie się bawić podczas sesji fotograficznej,
która kojarzy się stereotypowo z patosem i powagą
C. zrealizować swoje zwariowane marzenia dotyczące albumu ślubnego przy pomocy kogoś, kto Was doskonale zrozumie (a czasem może to być trudne, jeśli chodzi np. o skoki na desce, jazdę na nartach czy orzełki w śniegu, a to wszystko w sukni ślubnej i garniaku :-)
D. nie mieć żadnych wątpliwości, że Wasz fotograf jest w stanie nawet wskoczyć do wody, żeby ujęcie było dobre :-)
E. macie ochotę na odrobinę szaleństwa, by z uśmiechem na twarzy wspominać latami to ważne wydarzenie w Waszym życiu
F. a przy tym wszystkim jeszcze posłuchać kliku
(-nastu :-) bardzo ciekawych opowieści o wyprawach rowerowych na kraniec świata
to do Artura trafiliście najlepiej
jak to było możliwe!!!
Gorąco polecamy i życzymy Wam równie udanej zabawy podczas Waszej sesji ślubnej, jaką my mieliśmy w pewien słoneczny lutowy dzień.
Wielkie dzięki Artur i już nie możemy się doczekać jakiegoś kolejnego miłego wydarzenia w naszym życiu, by móc go uwiecznić przy pomocy Ciebie i Twojego plecaka pełnego obiektywów :-)
Ela i Jan


